Z roku na rok rośnie liczna rozwodów w Polsce. O ile trwałe zakończenie związku między byłymi małżonkami kończy pewien etap w życiu, to sytuacja nadal może pozostać trudna, szczególnie jeżeli mają oni dzieci. Najlepiej oczywiście jeżeli rodzice dla dobra dzieci potrafią się porozumieć, ale niestety życie pokazuje, że większość porozumieć się nie potrafi, a są i tacy, którzy posuwają się do tego stopnia, iż sami starają się skłócić dziecko z byłym partnerem. Jednocześnie trzeba zauważyć, że w Polsce w dużej większości pełną opiekę otrzymują matki, ale czy ojcowie mają w ogóle do tego prawo?

Model skandynawski, czyli podział 50 na 50

W Polsce w większości przypadków pełne prawo do opieki otrzymują matki, ojcowie nawet jeżeli chcieliby więcej kontaktu z dzieckiem, muszą się zadowolić możliwością odwiedzin raz na dwa tygodnie po kilka godzin. Trudno się więc dziwić, że dzieci potem tracą kontakt z rodzicami, skoro mają go tak mało, co też odbija się na ich więziach, ale trzeba zauważyć, że tak sporadyczny kontakt krzywdzi przede wszystkim dzieci, dla których już sam rozwód rodziców jest trudny, a do tego ich ukochany ojciec może je tylko odwiedzać raz na dwa tygodnie. Należy też wiedzieć, że taki podział opieki jest charakterystyczny w dużej mierze dla wschodniej i zachodniej Europy, bo w północnej, a dokładnie w Skandynawii sytuacja wygląda zdecydowanie inaczej. Przede wszystkim w tych krajach wierzy się w podział obowiązków 50% na 50%, przeważnie odbywa się to w systemie tygodniowym, czyli jeden tydzień dziecko spędza u matki, a drugi u ojca. A czy w Polsce taki styl ma prawo się przyjąć? Zasadniczo nie, bo w dużej mierze wszystko zależy od matki dzieci i od tego czy pozwala ona widywać ojcu dzieci tylko w czasie przydzielonym czy może także poza nim. Niemniej jedno jest pewne nadal ojcom trudno jest zdobyć pełną opiekę.

Średnia matka jest lepsza niż najlepszy ojcem

W Polsce nadal wiele osób żyje w przekonaniu, że lepsza jest średnia matka niż bardzo dobry ojciec, niejako stygmatyzując mężczyzn i sprowadzając ich tylko do przedmiotu, który płaci alimenty. Sądzenie w sądzie w sprawie alimentów w wielu przypadkach dotyczy odwoływania się od zarządzonych kwot alimentów, gdyż niektóre kobiety chcą ukarać w ten sposób byłego partnera, starając się dołożyć mu jak najwięcej płatności, natomiast maksymalnie zmniejszyć częstotliwość odwiedzić dzieci. Dochodzi nawet do tego, że kobiety zabraniają kontaktu z ich wspólnymi dziećmi bądź starają się za wszelką cenę sprawić, że dziecko nie będzie chciało mieć kontaktów z ojcem. Chyba nie trzeba przypominać, że większość spraw w sądzie, które dotyczą właśnie przyznania pełnej opieki kończy się fiaskiem dla mężczyzn, którzy tylko w promilowych sytuacjach są w stanie uzyskać pełną opieką.

Walka o dzieci dla dobra dzieci

W idealnym świecie dwoje dorosłych ludzi próbowałoby rozwiązywać wszelkie spory na tyle polubownie, by nie krzywdzić dzieci, ale niestety świat nie jest idealny, ale zachowania niektórych osób zwyczajnie są już poniżej pasa, bo jak można zabronić kontaktu dziecka z ojcem? Ale niestety dzieci traktowane są jak karta przetargowa. W niektórych sytuacjach, czyli gdy matka zrzeknie się opieki nad dziećmi, to ojciec będzie się nimi zajmował, zaś sytuacje, gdy sąd przyzna pełną opiekę ojcom jest niemal mało prawdopodobna. Trzeba pamiętać też, że jeżeli dziecko ma lepszy kontakt z ojcem, ale zwyczajnie chce z nim przebywać, to powinien mieć przyznane prawo, ale tak wcale nie jest, bo o ile matka może popełniać błędy wychowawcze to, gdy to samo zrobi ojciec, to niemal od razu jego szanse na uzyskanie opieki jest zerowe.

Pomoc ma znaczenie

Jest wiele instytucji czy grup wsparcia, które zrzeszają mężczyzn chcących otrzymać pełną opiekę. Oczywiście warto zapisać się do tej grupy, gdyż można uzyskać tam wsparcie, ale i pomoc prawną. Trzeba wiedzieć, że jeżeli jednak jesteś w tym promilu szczęśliwców, którzy mają pełnię praw, to warto byś udał się do adwokata od alimentów, bo wtedy matka dziecka jest zobligowana płacić na jego utrzymanie.

Ojciec i pełna opieka – to mało prawdopodobne i zapewne nic się nie zmieni, dopóki dopóty będzie nadal istniał mit, że dziecko powinno wychowywać się przede wszystkim z matką. A przecież nie ważna płeć, ważne jakim się jest rodzicem.