Przychodzi lekarz do baby....

ratownik med., wysłał wiadomomść: 15-07-2009 11:49 || Cytuj
Przychodzi lekarz do baby, a baba:
Proszę się rozebrać.
Poprzednia strona ostatnia odpowiedź na tej stronie Następna Strona

mama77 (46) - 28-02-2010 7:44 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Sąsiad spotyka swoją sąsiadkę. Sąsiadka pyta go:
- Niech mi pan powie jak pan to robi, że ma pan w ogrodzie takie piękne, soczyste i czerwone pomidorki?
- A wie pani mam taki swój patent: Codziennie rano o świcie, kiedy wszyscy jeszcze śpią, wychodzę do ogródka w szlafroku, a potem go ściągam. Na mój widok wszystkie pomidorki się rumienią.
- No to w takim razie ja też tak muszę spróbować!
Na następny dzień sąsiadka wychodzi o świcie do ogrodu w szlafroku i tam go ściąga, przechadza się po ogródku. Po południu spotyka sąsiada, który pyta ją:
- I co? Pomaga mój patent?
- No wie pan... Pomidorki jakie były, takie są, ale ogórki mam taaaaaaakie!



gosia (228) - 28-02-2010 8:07 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Szef zebrał pracowników i mówi:
- Mam złą wiadomość. Ze względów oszczędnościowych muszę kogoś z was zwolnić.
- Mnie nie, jestem mniejszością i mogę oskarżyć cię o rasizm - szybko reaguje czarnoskóry pracownik.
- Jestem kobieta, od razu wniosę do sadu sprawę o seksistowskie traktowanie - ostrzega sekretarka.
- Spróbuj mnie zwolnić, to pozwę cię i oskarżę o dyskryminacje ze względu na wiek - wycedził liczący 70 lat kierownik działu.
Wtedy wszyscy spojrzeli na bezbronnego, młodego, białego, zdrowego pracownika. Ten zastanowił się chwilę i wyszeptał:
- Ostatnio wydaje mi się, że jestem gejem...



teresa (25) - 05-03-2010 19:34 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Wraca mężczyzna całkowicie nawalony do domu, staje przed lustrem i bekając pyta:
- Lustereczko, lustereczko powiedz przecie - kto ma największego ch*** w świecie?
- Ja! - odzywa się kwaśno małżonka.



gosia (228) - 05-03-2010 19:39 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Kolega rozmawia z kolegą przez telefon.
- Hej, podobno u was temperatura -45 stopni!
- No co ty, -15.
- A coś w telewizji mówili, że u was teraz -45.
- Aaaa, to chyba że na dworze!



gosia (228) - 10-03-2010 8:15 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
- Mamo, tato, nie wiedziałam jak wam to powiedzieć, ale od dawna źle się czuję w swoim ciele. Wiem, że zawsze pragnęliście mieć syna, a ja wiem, że powinnam urodzić się mężczyzną. Dlatego pragnę wam oświadczyć, że jestem w trakcie terapii hormonalnej i niedługo poddam się operacji zmiany płci.
- Jaja sobie robisz!?



jaadowita (136) - 10-03-2010 19:01 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:
- Rozbieraj się i do łóżka!
Żona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał...
Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka.
Mąż też raz-dwa pozbył się ubrania , wskakuje do łóżka, nakrywa dokładnie siebie i żonę kołdrą, razem z głowami i mówi:
- Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!



teresa (25) - 11-03-2010 16:11 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Para wybrała się na zimowe ferie do małego, romantycznego domku gdzieś w górach. On od razu poszedł do drewutni po drwa do kominka. Po powrocie krzyczy:
- Kochanie, jak strasznie zmarzły mi ręce!
- Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
Jak powiedziała, tak zrobił i to go rozgrzało. Zjedli obiad i on poszedł narąbać jeszcze trochę drewna. Po powrocie woła:
- Kochanie, ależ mi zimno w ręce!
- Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.
Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać. Po kolacji chłopak udał się po zapas drewna na całą noc. Ledwo wrócił, od razu woła:
- Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w ręce!
- Ręce, ręce! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to ci nie marzną?



gosia (228) - 13-03-2010 12:37 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Podczas jednej z wizyt w Polsce Breżniew został zaprowadzony przez Gierka do biblioteki. Breżniew chodzi, przegląda książki, nagle w jego ręce dostał się Pan Tadeusz. Breżniew zaczyna czytać:
"Litwo, ojczyzno moja...", wściekły rzuca książkę i pyta się Gierka:
- Kto to napisał?!
Gierek wystraszony nie na żarty:
- Mickiewicz, ale... ale on już nie żyje...
Na to rozpromieniony Breżniew:
- Wiesz co Edziu, za to cię właśnie lubię!



mama77 (46) - 15-03-2010 13:53 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
- Jaka jest różnica między Urzędem Skarbowym a zakładem fryzjerskim?
- W Urzędzie Skarbowym golą dokładniej.



gosia (228) - 15-03-2010 17:45 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Na wyspę gdzie mieszkają sami Murzyni przyjeżdża biały misjonarz. Po 2 latach w wiosce rodzi się białe dziecko. A że w ich prawie cudzołóstwo było karane śmiercią, wódz poszedł do misjonarz na poważną rozmowę.
- No, jestes tu jedynym białym człowiekiem, więc wszyscy podejrzewają Ciebie.
Misjonarz na to:
- Spójrz, w przyrodzie zdarzają sie takie przypadki, że czarne+czarne=białe. I na odwrót, jak np. jedyna czarna owca w Twoim stadzie. Wszystkie są białe oprócz niej na to zmieszany wódz odpowiada:
- Dobra, zapomne o tej sprawie z dzieckiem, a Ty nikomu nie mów o owcy.



teresa (25) - 15-03-2010 17:49 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Policjant zatrzymuje ciężarówkę.
- No i będzie mandat, panie kierowco. Nie ma pan świateł odblaskowych.
Kierwoca wysiada i w milczeniu obchodzi samochód.
- I co, zgadza się, nie ma odblasków?? - pyta policjant.
- Pal diabli odblaski - odpowiada kierowca. - Gdzie jest moja przyczepa???



gosia (228) - 16-03-2010 9:48 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Facet miał mieć kontrolę skarbową, a jak każdy trochę kręcił przy zeznaniach. Nie wiedział jak się ubrać na tą okazję, więc poszedł po radę do znajomego doradcy podatkowego.

Ten bez namysłu kazał mu się ubrać jak ostatni kloszard, żeby inspektor wiedział, że faktycznie ma do czynienia z nędzarzem. Facet nie uwierzył za bardzo i poszedł jeszcze do znajomego adwokata. Ten kazał mu się ubrać jak najlepiej, żeby inspektor traktował go poważnie. Strapiony, z mętlikiem w głowie poszedł po rade do rabina. Ten wysłuchał go spokojnie i mówi:
- Tak jak mówisz, przypomina mi się pewna historia kobiety, która nie wiedziała jak się ubrać na noc poślubną. Matka kazała jej włożyć długą, grubą koszulę nocną, a koleżanka super seksowny komplecik...
- A co to ma wspólnego ze mną?! - pyta się facet.
- Nieważne jak się ubierzesz. I tak cię wydymają



teresa (25) - 16-03-2010 17:29 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Facetowi nie chce zapalić trabant. Wiec stoi i czeka aż go ktoś weźmie na hol. Po paru minutach zatrzymuje się piękny czarny mercedes.
- Co się stało - pyta kierwowca mercedesa.
- Nie chce zapalic - odpowiada, weż mnie pan na hol - a ja zatrabie jak zapali.
- Dobra - powiedzial kierowca mercedesa I jadą dość długo bo kierowca merca zapomniał o kierowcy a jedzie już 200 km/h. Kierowca trabanta zaczyna trabić, mrygać światlami i wrzeszczeć. Jada i natrafiaja na patrol policyjny.
- Ty patrz - mówi jeden policjant do drugiego - Mercedes jedzie 200 km/h.
- To jeszcze nic za nim jedzie trabant i miga światłami bo chce wyprzedzać.



mama77 (46) - 18-03-2010 18:00 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Klient reklamuje zegarek kupiony przed kilkoma miesiącami w sklepie.
- Taki drogi zegarek, a po trzech miesiącach się zepsuł. Przecież zachwalał mi go pan, że jest niezawodny i starczy mi do końca życia!
- Przepraszam bardzo, ale tak pan wtedy mizernie wyglądał...



gosia (228) - 20-03-2010 13:36 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Do kierowcy autobusu stojącego na dworcu podchodzi starsza kobieta i pyta:
- W Zimnej Wodzie staje?
- Chyba kaczorowi! - dpowiada kierowca.



jaadowita (136) - 22-03-2010 17:33 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupić tak ze
trzy na początek.
A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia. Kazio to jest taki
kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.
OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem do gospodarstwa,
wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka,
wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się
nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Kaziu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie
kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie
były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam!
SRU! Poszedł Kazio za stadem gęsi i zniknął w oddali.
Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku, kompletna padlina. Nad
nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto...
A kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cśśś, wynoś się, bo mi sępy płoszysz...



gosia (228) - 22-03-2010 20:23 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Pewnego dnia przychodzi mąż z pracy, a kran w domu cieknie. Żona pyta:
- Może byś naprawił kran?
Mąż mówi:
- A co ja, hydraulik?
Na drugi dzień ogródek jest nieskopany. Żona znowu pyta:
- Może byś skopał ogródek?
- A co ja, ogrodnik?
Na trzeci dzień mąż przychodzi, a krany nie ciekną i ogródek jest skopany. Mąż pyta żony:
- Kto wszystko zrobił?
A żona:
- Sąsiad powiedział, że zrobi to wszystko za Ciebie, jeśli upiekę mu jakieś pyszne ciasto, albo się z nim prześpię.
- No i co mu upiekłaś?
A żona:
- A co ja, cukiernik?



skate (55) - 23-03-2010 16:28 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Pod ścianą płaczu modli się cała kupa Żydów (cicho, w skupieniu, każdy sobie cos pod nosem szemrze) wśród nich jeden Amerykanin głośno zawodzi:

- Panie Boże daj mi $100, co to dla Ciebie! Tylko $100, proszę itd.

Po chwili podchodzi do niego wzburzony jeden ze Żydów, wciska mu setkę w rękę i mówi:

- Masz tu swoja setkę i spadaj stąd, bo nam, cholera Boga rozpraszasz, a my się tu o ciężkie miliardy modlimy!



gosia (228) - 23-03-2010 18:38 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Klient w restauracji ciągle zawracał głowę kelnerowi. Najpierw poprosił, żeby podkręcił klimatyzację, bo jest za gorąco, potem prosił, żeby przykręcić, bo jest za zimno i tak w kółko przez pół godziny. Kelner był niespodziewanie cierpliwy i przychodził bez mrugnięcia okiem. W końcu inny klient zapytał kelnera, dlaczego nie pozbędzie się natręta.
- Och, naprawdę to mi nie robi różnicy - uśmiechnął się kelner - Nie mamy nawet klimatyzacji.



mama77 (46) - 27-03-2010 23:14 - (zgłoś naruszenie zasad) - Cytuj
Przed ślubem:
Ona - Ciał Janek.
On - No nareszcie, już tak długo czekam.
Ona - Może chcesz żebym poszła?
On - Nie! Co Ci przyszło do głowy? Sama myśl o tym jest dla mnie straszna!
Ona - Kochasz mnie?
On - Oczywiście, o każdej porze dnia i nocy.
Ona - Czy mnie kiedyś zdradziłeś?
On - Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona - Chcesz mnie pocałować?
On - Tak, za każdym razem i przy każdej okazji.
Ona - Czy byś mnie kiedykolwiek uderzył?
On - Zwariowałaś? Przecież wiesz jaki jestem.
Ona - Czy mogę Ci zaufać?
On - Tak.
Ona - Kochanie.
Siedem lat po ślubie:
Czytajcie od dołu...



Poprzednia strona Pierwsza odpowiedź Następna Strona

Twoja odpowiedź w tym temacie:

Autor: - pole uzupełnia się automatycznie jeśli się zalogujesz
Aby mieć pewność że nie jesteś spamującym botem prosimy o odpowiedź na pytanie:
Ile to jest 'jeden plus dwa'
Treść