|
|
Przychodzi lekarz do baby....
ratownik med., wysłał wiadomomść: 15-07-2009 11:49 ||
Przychodzi lekarz do baby, a baba:
Proszę się rozebrać.
|
mateusz (60) - 15-07-2009 13:14 -
-
|
|
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, dziękuję za wspaniałe leczenie.
- Ależ ja leczyłem pani mężą, nie panią!
- Tak, tak, ale ja po nim wszystko dziedziczę... |
|
Gość - 19-07-2009 17:11 -
-
|
|
Przychodzi lekarz do baby, a baba zdrowa.
Przychodzi lekarz do baby, a baba:
Rozbierz się Kaziu.
Przychodzi lekarz do baby, a baba śpiewa. |
|
mateusz (60) - 19-11-2009 17:51 -
-
|
|
Przychodzi baba w ciąży do lekarza.
- Co pani?
- A tak sobie zaszłam...
Przychodzi baba do lekarza z telefonem w brzuchu.
- Kto pani taki numer wykręcił?
Przychodzi baba do lekarza:
Baba: Panie doktorze, nie mam piersi...
Doktor: Ajajaj...
 |
|
Z netu, stare, ale,,, - 25-11-2009 23:37 -
-
|
|
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby... |
|
jolka - 26-11-2009 15:27 -
-
|
|
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, dziękuję za wspaniałe leczenie.
- Ależ ja leczyłem pani mężą, nie panią!
- Tak, tak, ale ja po nim wszystko dziedziczę... |
|
Uważny - 26-11-2009 20:33 -
-
|
|
Mateusz napisał/a: Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, dziękuję za wspaniałe leczenie.
- Ależ ja leczyłem pani mężą, nie panią!
- Tak, tak, ale ja po nim wszystko dziedziczę...
Oj Jolka, Jolka zobacz co napisał Mateusz 15.07. ale nie zniechęcaj się dawaj dalej |
|
jolka - 28-11-2009 18:15 -
-
|
|
Przychodzi baba do lekarza i pyta:
- Panie doktorze, czy po wybuchu bomby atomowej będę mogła zajść w ciążę?
Na to lekarz:
- Nie widzę przeszkód, tylko gdzie pani znajdzie swoją dupę?  |
|
Aniuta - 28-11-2009 18:28 -
-
|
|
siedzą sobie krowa z cielakiem na drucie kolczastm, patrzą a tu przelatuje stado hebli. naczelny hebel pyta
- hej krowo, którędy do maroko?
- w prawo - rzecze krowa.
cielę siedzi, przeżuwa koniczynę... patrzy a tu leci drugie stado hebli. naczelny hebel pyta:
- hej krowo, którędy do maroko?
- w lewo - rzecze krowa.
cielę siedzi, przeżuwa koniczynę... myśli... po czym zapytuje:
- hę? a dlaczego powiedziałaś jedym heblom "w prawo" a drugim "w lewo"?
- a na cholerę tyle hebli w maroko?
|
|
Teraz ja - 29-11-2009 13:11 -
-
|
|
Pacjent: Panie doktorze coś chyba coś nie tak z moją psychiką, mam wrażenie, że wszyscy mnie ignorują.
Lekarz: Następny proszę! |
|
gosia (228) - 19-12-2009 12:30 -
-
|
|
Lekarz przychodzi do pacjenta po ciężkim wypadku.
- Mam dla pana dobra i złą nowinę. Którą pierwszą?
- Niech będzie zła - odpowiada pacjent.
- Musimy amputować panu obie nogi.
- A ta dobra?
- Pacjent z sąsiedniego łóżka chce kupić pańskie kapcie. |
|
neska (86) - 19-12-2009 23:24 -
-
|
|
Baba umarła i nie przychodzi już do lekarza, więc lekarz udaje się na jej grób. I słyszy zduszony głos:
"Panie doktorze, ma pan coś na robaki?" |
|
mateusz (60) - 28-12-2009 21:32 -
-
|
|
 Uważny napisał/a: Mateusz napisał/a: Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, dziękuję za wspaniałe leczenie.
- Ależ ja leczyłem pani mężą, nie panią!
- Tak, tak, ale ja po nim wszystko dziedziczę...
Oj Jolka, Jolka zobacz co napisał Mateusz 15.07. ale nie zniechęcaj się dawaj dalej
tak w ramach przerwy muzycznej:
"Jolka, Jolka,
Pamiętasz lato ze snu,
Gdy pisałaś: "tak mi źle,
.........."
 |
|
mateusz (60) - 28-12-2009 21:34 -
-
|
|
a w ramach tematu, aby na darmo nie klepać:
Leci stara baba na Wileńskim i z dala krzyczy do konduktora
- Panie, panie, ten pociąg to na Tłuszcz ?
- Nie, na prąd.
tak apropo 8.1.2010 (wtajemniczeni datę znają ) |
|
Sopail (17) - 28-12-2009 22:21 -
-
|
|
A lekarz na to: damy przodem!  |
|
gosia (228) - 05-01-2010 16:04 -
-
|
|
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Mam dziwny problem i potrzebuję pańskiej rady.
- Może pani opisać, co pani dolega?
- Hm, będzie łatwiej, jeśli panu pokażę ? powiedziała i zaczęła się rozbierać. Kiedy została tylko w bieliźnie, usiadła na brzegu łóżka i rozchyliła nogi, by osłonić dwa małe, zielone kółeczka na wewnętrznej stronie ud ? To nie boli, ale trochę się nimi martwię.
Lekarz przyjrzał się dokładnie kółeczkom i spytał:
- Czy przypadkiem nie jest pani lesbijką?
Zakłopotana i całkiem zaskoczona tym pytaniem, szczególnie, że padło z ust mężczyzny trzymającego głowę między jej udami, odpowiedziała:
- Hm, no tak. A dlaczego pan pyta?
- Obawiam się, że będzie pani musiała powiedzieć swojej dziewczynie, że jej kolczyki nie są z prawdziwego złota |
|
Twoja odpowiedź w tym temacie:
|
|
|