|
|
Singiel
jaadowita (136), wysłał wiadomomść: 23-02-2010 16:47 ||
Co myślicie o singlach. Czy są oni nimi z wyboru czy bardziej z konieczności? Czy zdarzają się ludzie tak naprawdę stworzeni do samotności?Czy można być bardzo długo samemu i nie odczuwać braku bliskości?
|
skate (55) - 23-02-2010 16:59 -
-
|
|
Single, to takie modne ostatnio określenie.
Zgodnie z definicją singla, to może nim być dobrze sytuowany, wykształcony, o wszechstronnych zainteresowaniach mieszkaniec dużego miasta.
A wszystko, co nie łapie się na to, to:
stara panna
stary kawaler
|
|
małami (55) - 23-02-2010 17:11 -
-
|
|
Myślę, że życie singla jest smutne, w końcu człowiek jest zwierzęciem stadnym.
|
|
gosia (228) - 23-02-2010 20:46 -
-
|
|
choćby nie wiem co kto mówił, nie wierzę że nie marzy w głębi serca o prawdziwej miłości lub choć przyzwoitym partnerstwie
ja tam marzę o tym drugim bo w pojęcie prawdziwej miłości już nie wierzę |
|
singiel - 23-02-2010 23:37 -
-
|
|
5 lat temu rozwiodłem się i wreszcie czuję się wolny i na swoim miejscu
więcej nie popełnię tego kardynalnego błędu, jakim jest małżeństwo, ani nawet stały związek, a w każdym razie obecnie bardzo w to wątpię
|
|
Gość - 24-02-2010 11:45 -
-
|
|
singiel napisał/a: 5 lat temu rozwiodłem się i wreszcie czuję się wolny i na swoim miejscu
więcej nie popełnię tego kardynalnego błędu, jakim jest małżeństwo, ani nawet stały związek, a w każdym razie obecnie bardzo w to wątpię
Słusznie, po co kupować browar jak się chce piwa napić i można pić z różnych browarów |
|
sol (26) - 24-02-2010 13:21 -
-
|
|
 Gość napisał/a: singiel napisał/a: 5 lat temu rozwiodłem się i wreszcie czuję się wolny i na swoim miejscu
więcej nie popełnię tego kardynalnego błędu, jakim jest małżeństwo, ani nawet stały związek, a w każdym razie obecnie bardzo w to wątpię
Słusznie, po co kupować browar jak się chce piwa napić i można pić z różnych browarów
Może być fajnie tylko do czasu gdy was dopadnie głód emocjonalnego związku, a wtedy poczujecie, że mimo picia z różnych browarów nie zaspokajacie prawdziwego pragnienia tylko je tłumicie. I dopadnie was smutna prawda, że jesteście samotnymi, zgorzkniałymi i smutnymi ludzmi. |
|
singiel - 24-02-2010 15:49 -
-
|
|
Ja mogę bez problemu sobie kogoś znaleźć, ale nie chcę. Nabyłem się w związkach i wystarczy mi tego. Z natury jestem typem samotnika i wystarczająco dobrze mi we własnym towarzystwie, abym nie musiał być z kimkolwiek dla samego bycia.
Człowiek jest zwierzęciem stadnym, ale również posiada potrzebę niezależności. Ja posiadam bardzo silną, a wszystkie związki prowadziły w moim przypadku do tego samego.
Szczególnie zawiodłem się na ostatnim.
Jedyny wyjątek, jaki dopuszczam to wielka miłość z wzajemnością. W takiej sytuacji być może zwiążę się jeszcze raz. W żadnym innym.
|
|
małami (55) - 24-02-2010 16:13 -
-
|
|
 singiel napisał/a: Ja mogę bez problemu sobie kogoś znaleźć, ale nie chcę. Nabyłem się w związkach i wystarczy mi tego. Z natury jestem typem samotnika i wystarczająco dobrze mi we własnym towarzystwie, abym nie musiał być z kimkolwiek dla samego bycia.
Człowiek jest zwierzęciem stadnym, ale również posiada potrzebę niezależności. Ja posiadam bardzo silną, a wszystkie związki prowadziły w moim przypadku do tego samego.
Szczególnie zawiodłem się na ostatnim.
Jedyny wyjątek, jaki dopuszczam to wielka miłość z wzajemnością. W takiej sytuacji być może zwiążę się jeszcze raz. W żadnym innym.
A czy związek nie oparty na uczuciu ma jakikolwiek sens? |
|
małami (55) - 24-02-2010 16:18 -
-
|
|
 Gość napisał/a: singiel napisał/a: 5 lat temu rozwiodłem się i wreszcie czuję się wolny i na swoim miejscu
więcej nie popełnię tego kardynalnego błędu, jakim jest małżeństwo, ani nawet stały związek, a w każdym razie obecnie bardzo w to wątpię
Słusznie, po co kupować browar jak się chce piwa napić i można pić z różnych browarów
Tak z ciekawości zapytam. Jak myślisz, do jakiego momentu będziesz czuć się w takich układach komfortowo? Bo nie ma co ukrywać, że lata lecą, a chyba nikt nie chce obudzić się kiedyś z poczuciem pustki. Znaczy, jeśli nie liczyć sikającego do kuwety kota i przywiędłej paprotki na parapecie..
|
|
Marcyś - 24-02-2010 16:37 -
-
|
|
Wszyscy ci single pewnie obudzą się z ręką w nocniku w wieku 50 lat, kiedy już nie będzie im się chciało być samemu.
Tylko że wtedy może być za późno.
Poza tym ciekaw jestem ilu z tych singli jest singlami tak naprawdę z własnego wyboru, a nie wmawia sobie tylko że chce nimi być, a tak naprawdę, to różne okoliczności spowodowały, że zostali sami.
|
|
marcingoldap (63) - 24-02-2010 18:04 -
-
|
|
wcale się nie zgodze z "Marcyś" bardzo często wybór drogi zyciowej Singla jest zupełnie świadomy i przemyślany i wcale nie musi to oznaczać, że w wieku 50 lat ktoś obudzi się "z ręką w nocniku"
Bycie singlem to obranie pewnej drogi takiej jak małżeństwo czy np. kapłaństwo. Ma to swoje plusy i minusy jak każda decyzja jednak kiedy jest odpowiednio przeanalizowana to wcale nie musi oznaczać kłopotów w późniejszym okresie. |
|
Taka jedna - 25-02-2010 17:10 -
-
|
|
Ja jednak sądzę, że większość singli żyje w pojedynkę nie dlatego, że tak pragną niezależności i wolności, ale dlatego, że nie potrafią budować prawidłowych relacji z płcią przeciwną.
Niektóre osoby nie powinny wchodzić w związki, bo nie potrafią pokonać swojego egoizmu, a związek to równowaga między dawaniem a braniem, spora doza poświęcenia, na które w obecnych czasach niewielu może się zdobyć. |
|
gosia (228) - 25-02-2010 20:45 -
-
|
|
 Taka jedna napisał/a: Ja jednak sądzę, że większość singli żyje w pojedynkę nie dlatego, że tak pragną niezależności i wolności, ale dlatego, że nie potrafią budować prawidłowych relacji z płcią przeciwną.
Niektóre osoby nie powinny wchodzić w związki, bo nie potrafią pokonać swojego egoizmu, a związek to równowaga między dawaniem a braniem, spora doza poświęcenia, na które w obecnych czasach niewielu może się zdobyć.
jak najbardziej się zgadzam, sama znam takie osoby, począwszy od mojego taty (no ale mnie by nie było i yu mam mały dylemat)
tak zastanawiałam się nad tym tematem i tak właściwie to nie znam prawdziwego singla
osoby samotne-tak ale to samotne nie z wyboru
ludzie ogólnie są skomplikowani
jakby by było pięknie gdybyśmy umnieli być szczerzy sami wobec siebie |
|
Taki jeden - 25-02-2010 22:51 -
-
|
|
Taka jedna napisał/a: Ja jednak sądzę, że większość singli żyje w pojedynkę nie dlatego, że tak pragną niezależności i wolności, ale dlatego, że nie potrafią budować prawidłowych relacji z płcią przeciwną.
Niektóre osoby nie powinny wchodzić w związki, bo nie potrafią pokonać swojego egoizmu, a związek to równowaga między dawaniem a braniem, spora doza poświęcenia, na które w obecnych czasach niewielu może się zdobyć.
Święta racja, tylko to wygląda jak SŁUSZNY cytat z "Encyklopedii Nastolatki"
Tylko dodam, że najważniejsze jest dobrze CHCIEĆ odbierać i oceniać.
Znowu zazdroszczę, bo pewnie w realu robisz to idealnie. |
|
marcingoldap (63) - 26-02-2010 18:13 -
-
|
|
naprawde obracam sie w gronie osb, ktore okreslaja siebie minem singla i wcale nie oznacza to, ze uciekaj od czegos boja sie jakiejs odpowiedzilnosci. Tak samo jak nie kazdy moze byc ksiedzem tak samo nie kazdy ma ochote i predysozycje do malzenstwa. nie mozemy okreslac, ktory z wyborow jest bardziej wlasciwy. |
|
Mistrz bez Małgorzaty - 28-02-2010 16:57 -
-
|
|
Jestem singlem po długim związku i jest to najlepszy okres mojego krótkiego życia. Nikt mnie nie ogranicza mogę się samorealizować.I proszę nie zacząć krzyczeć,że w stałych związkach nie ma ograniczeń  |
|
sol (26) - 23-03-2010 16:58 -
-
|
|
 Mistrz bez Małgorzaty napisał/a: Jestem singlem po długim związku i jest to najlepszy okres mojego krótkiego życia. Nikt mnie nie ogranicza mogę się samorealizować.I proszę nie zacząć krzyczeć,że w stałych związkach nie ma ograniczeń 
Oczywiście, że w związku są ograniczenia. Ale oprócz tych ograniczeń związek daje wiele profitów. /Trochę jak Unia Europejska, są ograniczenia, ale są i zyski/
Pytanie teraz jest takie, czy to życie singla nadal będzie tak fajne i pociągające po kilkunastu latach czy może jest tak teraz, krótkotrwale po nieudanym związku.
|
|
sol (26) - 23-03-2010 17:02 -
-
|
|
 małami napisał/a: Gość napisał/a: singiel napisał/a: 5 lat temu rozwiodłem się i wreszcie czuję się wolny i na swoim miejscu
więcej nie popełnię tego kardynalnego błędu, jakim jest małżeństwo, ani nawet stały związek, a w każdym razie obecnie bardzo w to wątpię
Słusznie, po co kupować browar jak się chce piwa napić i można pić z różnych browarów
Tak z ciekawości zapytam. Jak myślisz, do jakiego momentu będziesz czuć się w takich układach komfortowo? Bo nie ma co ukrywać, że lata lecą, a chyba nikt nie chce obudzić się kiedyś z poczuciem pustki. Znaczy, jeśli nie liczyć sikającego do kuwety kota i przywiędłej paprotki na parapecie..
Sądzę, że kondycja paprotki nie zależy od stanu cywilnego, lecz stanu ducha.
|
|
neska (86) - 23-03-2010 17:48 -
-
|
|
 sol napisał/a: małami napisał/a: Gość napisał/a: singiel napisał/a: 5 lat temu rozwiodłem się i wreszcie czuję się wolny i na swoim miejscu
więcej nie popełnię tego kardynalnego błędu, jakim jest małżeństwo, ani nawet stały związek, a w każdym razie obecnie bardzo w to wątpię
Słusznie, po co kupować browar jak się chce piwa napić i można pić z różnych browarów
Tak z ciekawości zapytam. Jak myślisz, do jakiego momentu będziesz czuć się w takich układach komfortowo? Bo nie ma co ukrywać, że lata lecą, a chyba nikt nie chce obudzić się kiedyś z poczuciem pustki. Znaczy, jeśli nie liczyć sikającego do kuwety kota i przywiędłej paprotki na parapecie..
Sądzę, że kondycja paprotki nie zależy od stanu cywilnego, lecz stanu ducha.
Raczej od podlewania. Tak po prostu.  |
|
Twoja odpowiedź w tym temacie:
|
|
|