Polish Afrikaans Albanian Arabic Armenian Belarusian Bulgarian Czech Danish Dutch English Estonian Filipino Finnish French Galician Georgian German Greek Hungarian Irish Italian Lithuanian Norwegian Portuguese Russian Slovak Slovenian Spanish Swedish Turkish Ukrainian

       Strona statutowa Fundacji >>> www.fundacjarokor1.pl

 

migawki

Supereksfakty

„(...) Wicepremier Elżbieta Bieńkowska hucznie świętowała swoje 50. urodziny (...). Impreza odbyła się w ekskluzywnej restauracji Sowa i Przyjaciele. Dla wicepremier i gości zarezerwowano osobną salę (...). Na imprezie urodzinowej wicepremier pojawili się między innymi minister pracy Władysław Kosiniak- Kamysz, były ministertransportu Sławomir Nowak, minister Paweł Graś i wielu, wielu innych.

Więcej …
(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)

W sądzie w Nowym Jorku toczy się batalia o wartą 13 mln dolarów nieruchomość. Kamienica została niedawno sprzedana przez polską imigrantkę, która weszła w jej posiadanie na mocy spadku. Amerykańska rodzina byłego właściciela twierdzi jednak, że Polka podstępnie nakłoniła go do spisania korzystnego dla niej testamentu.

1108 Park Avenue, gdzie mieści się sporny budynek, to jeden z najlepszych adresów na Manhattanie. Mieszka tu spora część nowojorskiej elity. W pobliżu jest m.in. Park Centralny, Metropolitan Museum of Art, słynne butiki, hotele i restauracja. W dzielnicy nazywanej Upper East Side swoje domy i apartamenty mają między innymi Woody Allen, Martin Scorsese i obecny burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg. Czynsze w tym miejscu należą do najwyższych w całym Nowym Jorku. Nic więc dziwnego, że o dwupiętrową kamienicę toczy się ostry spór. Jak doszło do tego, że jej właścicielką stała się imigrantka z Polski?

Miłość od pierwszego wejrzenia

Sprawa ma swój początek w 2006 roku. To właśnie wtedy będący już po osiemdziesiątce Joseph Bogen, zamożny emerytowany farmaceuta, właściciel Boghen Pharmacy, mieszkający samotnie na Upper East Side, poznał o 30 lat od siebie młodszą Elżbietę Sztukę.

– To nie pieniądze zdecydowały o tym, że rozwinęła się nasza znajomość – utrzymuje dziś pani Elżbieta. – Joseph po prostu od razu poczuł do mnie sympatię – dodaje.

Przez kilka lat Polka zajmowała się mężczyzną – przygotowywała mu posiłki, sprzątała dom, zabierała na spacery i zakupy. W zeszłym roku Joseph Bogen zmarł w wieku 91 lat. Wcześniej zdążył jednak zapisać posiadany przez siebie dom pani Elżbiecie, która była z nim do ostatnich dni.

Oprócz tego ona i jej córka Karin Michonski odziedziczyły resztę majątku Bogena: 46-akrową farmę w dystrykcie Willkill na północy stanu Nowy Jork, a także dwupoziomowe mieszkanie na Bronksie w Nowym Jorku, warte łącznie grubo ponad pół miliona dolarów. Gdyby nie spadkowa decyzja zmarłego, to zgodnie z prawem stanu Nowy Jork pozostawione przez niego nieruchomości otrzymałaby rodzina zamożnego aptekarza. Tymczasem jego krewni – przynajmniej tak utrzymuje wynajęty przez nich prawnik – dowiedzieli się o wszystkim w dniu otwarcia ostatniej woli Josepha Bogena. Uznali jednak, że warto walczyć o majątek i chcą na drodze sądowej podważyć testament.

Nie wiedział, co robi?

W jakim kierunku pójdzie sprawa, można domyślać się z prasowych enuncjacji prowadzącego ją prawnika Michaela Friedmana. W dzienniku „New York Post" sugerował on niedawno między innymi, że Elżbieta Sztuka weszła w posiadanie spadku podstępnie, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że starszy mężczyzna nie jest w pełni świadomy tego, co się z nim dzieje.

– Podeszła go sposobem – mówi Friedman, powołując się przy tym na diagnozę, jaką Josephowi Bogenowi wystawił jego lekarz z Mount Sinai Hospital w Nowym Jorku. Z medycznego dokumentu pochodzącego z 2010 roku, a więc sporządzonego zaledwie rok przed śmiercią, wynika, że mężczyzna cierpiał na starczą demencję.

Zarzuty prawnika zdecydowanie odpiera jednak polska imigrantka, która sugeruje, że rodzina zmarłego aptekarza przypomniała sobie o nim dopiero po śmierci, a za życia zupełnie się nim nie interesowała.

– Joe był samotny przez szesnaście lat. Był starym człowiekiem, ale spisując testament, doskonale wiedział, co robi. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem w kancelarii prawniczej i w obecności świadków – mówi Sztuka. – Nikt nikomu nie przystawiał pistoletu do skroni – dodaje pani Elżbieta.

Trudno ocenić, jakie szanse będą mieli w sądzie krewni Josepha Bogena. Warto natomiast dodać, że nie jest to jego bliska rodzina. Majątku po aptekarzu dochodzą bowiem wnukowie nieżyjącego już brata Bogena, którzy przez lata się z nim nie kontaktowali. Z drugiej jednak strony są oni jedynymi jego krewnymi i gdyby nie testament, mieliby prawo do majątku.

Krewnych Bogena reprezentuje adwokat z renomowanej kancelarii, który w dodatku specjalizuje się w prawie spadkowym. Sprawę komplikuje fakt, że polska imigrantka zdążyła już sprzedać kamienicę należącą w przeszłości do Josepha Bogena. Jej nowym właścicielem jest znana w USA firma budowlana Toll Brothers, która buduje dla zamożnych Amerykanów osiedla i wolno stojące domy w kilkunastu amerykańskich stanach.

Toll Brothers kupiła nie tylko willę po aptekarzu, ale też kilka innych nieruchomości w tym samym miejscu, za blisko 30 mln dolarów. Jak wynika z planów dewelopera, chce on wszystkie je wyburzyć i postawić w tym miejscu 15-piętrowy wieżowiec, w którym mają być luksusowe apartamenty. Żeby jeszcze bardziej zagmatwać całą opowieść, warto dodać, że mieszkający w pobliżu nowojorczycy sami też się zorganizowali i wynajęli prawnika, którego zadaniem będzie uniemożliwienie tych planów. Mieszkańcy obawiają się bowiem, że nowa inwestycja doprowadzi do spadku wartości posiadanych przez nich nieruchomości i w dodatku zasłoni im widok i dostęp do dziennego światła.

Casus pani Johnson

Historia Elżbiety Sztuki z pewnymi wyjątkami przypomina sprawę znanej miliarderki polskiego pochodzenia Barbary Piaseckiej-Johnson. Odziedziczyła ona fortunę po Johnie Sewardzie Johnsonie I, który był synem jednego z założycieli farmaceutyczno-kosmetycznego koncernu Johnson & Johnson.

Barbara Piasecka początkowo była sprzątaczką i kucharką w domu Sewarda Johnsona I. W 1971 roku została jego żoną i zgodnie z ostatnią wolą zmarłego w 1983 roku potentata odziedziczyła główną część jego majątku. Sześcioro dzieci Johnsona I, początkowo całkowicie pozbawionych spadku, oddało sprawę do sądu. Jako podstawę oskarżenia podano rzekomą presję wywieraną przez Barbarę Piasecką na swojego męża pod koniec życia oraz to, że spisując testament, 88-letni wówczas Johnson nie był już w pełni władz umysłowych.

Choć sprawa trafiła do sądu, do faktycznego procesu nigdy jednak nie doszło. Pomiędzy Barbarą Piasecką i rodziną Johnsona I zawarta została ugoda, na mocy której jego dzieci otrzymały po około 30 mln dolarów, rezygnując w zamian z reszty pozostawionego przez niego majątku.

Mieszkająca obecnie na stałe w Monaco Barbara Piasecka odziedziczyła między innymi posiadłość w Princeton w stanie New Jersey, który przebudowała i nazwała Jasną Polaną. W 2011 roku z majątkiem szacowanym na około 2,9 mld dolarów znalazła się na 393. miejscu na liście najbogatszych ludzi świata.

Sprawa Elżbiety Sztuki i Josepha Bogena, choć jest zdecydowanie mniejszego kalibru, ma dość podobny charakter. I w jednym, i w drugim przypadku podważana jest poczytalność zmarłego i w konsekwencji jego ostatnia wola. John Seward Johnson I pozostawił jednak bardzo bliskich krewnych – dzieci. Bogen poza wnukami zmarłego brata nie miał nikogo. Przed śmiercią nie wziął jednak ślubu ze Sztuką. Czy będzie to miało znaczenie podczas procesu? Czy lekarskie orzeczenie o demencji, na które powołuje się Michael Friedman, może podważyć ostatnią wolę zmarłego wyrażoną wobec prawnika i w obecności świadków?

Na te pytania na razie nie sposób odpowiedzieć. Być może sprawa zakończy się podobnie jak w przypadku Barbary Piaseckiej-Johnson jakąś formą ugody. Na razie obie strony sporu nabrały wody w usta, wychodząc najwyraźniej z założenia, że prasowy rozgłos może im tylko zaszkodzić.

TOMASZ BAGNOWSKI "ANGORA" nr 29/22.07.2012

 

Dodaj swoją opinię

Kod antyspamowy
Odśwież

Jakby Szanowni Czytelnicy przekazali 1% na prowadzenie tej strony to moglibyśmy zapłacić twórcom, bo jak widać wolontariacko to dosyć cienko to wyglada :)

.............................................................................................................................................................................................................................................................

Fundacja "Rokor1" zleci pozyskiwanie 1% - umowa o dzieło, wynagrodzenie 20% od pozyskanej kwoty na ustalone hasło. Umowna prowizja zostanie wypłacona z wypracowanych dochodów z działalności gospodarczej, nie z pozyskanego odpisu 1%. Ponadto nawiążemy kontakt z organizacją nie mającą uprawnień do pozyskiwania 1%, dla której możemy zebrać fundusze. Propozycja dotyczy również osoby, lub grupy osób które potrzebują sfinansowania działalności zgodnej z prawem i naszym statutem - w zamian za zaangażowanie w pozyskiwaniu odpisu 1%. Szczegóły do uzgodnienia na rokorgdynia@wp.pl

Ostatnie komentarze

Copyright © 2014 Intergazeta. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.